Na stronach i forach internetowych coraz więcej mówi się o zjawisku zakwaszania się organizmu i odkwaszania organizmu. To nie tylko kolejny modny termin, lecz powszechny problem zdrowotny. Nadmierne zakwaszenie dotyczy już prawie 80 proc. Polaków. A niezdrowy sposób odżywiania się, tempo życia, stres oraz brak ruchu nieustannie ten wskaźnik podwyższają.

W naszym ciele, np. podczas jedzenia, wytwarzane są substancje, które mogą zakwaszać lub alkalizować organizm (dbać o jego zasadowość). Jeśli tych pierwszych jest zbyt dużo, organizm próbuje się ich pozbyć. Jednak jego zdolność do „samooczyszczania” jest, niestety, ograniczona.

– O zakwaszeniu się organizmu mówimy wtedy, gdy następuje nadmierna koncentracja kryształków kwasów w tkankach. Odkładają się one najczęściej w stawach i mięśniach – informuje dietetyk Agnieszka Piskała.

Jak to rozpoznać?

Choć zakwaszenie organizmu jest we współczesnym społeczeństwie problemem powszechnym, wbrew pozorom nie jest łatwe do zdiagnozowania (pomóc mogą w tym odpowiednie badania krwi i moczu). Objawy przypominają bowiem różne typowe choroby. Zaczyna się od bólów stawów, mięśni, głowy, ciągłego zmęczenia. Cierpi na tym też uroda, bo wypadają włosy, pojawiają się świąd, trądzik oraz wysypki. Można też zaobserwować nerwowość i ociężałość.

Nadmiar kwasów w organizmie spowalnia trawienie, dlatego trudniej jest schudnąć. Lekceważenie tych objawów lub wprowadzanie leczenia farmakologicznego (np. antybiotyku) dodatkowo zwiększa zakwaszanie organizmu. Zaczynają pojawiać się takie choroby, jak: reumatyzm, grzybice, alergie, astma, kamica nerkowa, miażdżyca, choroba wrzodowa, rwa kulszowa, nawet nowotwory. Tworzy się mechanizm błędnego koła: im bardziej jesteśmy chorzy, tym większe jest zakwaszenie organizmu, które powoduje kolejne dolegliwości.

Skąd ten kwas?

Zobacz także:

Najważniejszą przyczyną jest nieodpowiednia dieta. – Na talerzu dominuje duża ilość mięsa i białka odzwierzęcego, a warzywa stanowią najczęściej element dekoracyjny – mówi Agnieszka Piskała. Do produktów wzmacniających kwasowość należą też jaja, ryby, słodycze, sery, tłuszcze, słodkie napoje gazowane, kawa, herbata, alkohol. Niekorzystnie działa także żywność wysokoprzetworzona i brak dostatecznej ilości wody w menu. Powinno jej być 30 ml na każdy kilogram ciała.

Zmiana nawyków

Jeśli do codziennego menu wprowadzimy produkty zasadowe to jest szansa, że zmniejszymy kwasowość organizmu. Korzystnie działają kasze, nabiał – głównie śmietana i surowe mleko – migdały, warzywa oraz owoce. – Dla osób, które dopiero „zaprzyjaźniają” się z warzywami, polecam codzienne wypicie tuż po przebudzeniu szklanki letniej wody z wyciśniętym sokiem z cytryny – radzi Agnieszka Piskała. – Chociaż cytryna jest kwaśna w smaku, to ma silne działanie zasadotwórcze i szybko doprowadza organizm do równowagi kwasowo-zasadowej.

Terapia sokami

Kilkudniowy płynny detoks to znakomity sposób na odkwaszenie organizmu i przywrócenie mu równowagi kwasowo-zasadowej. Przez 3–5 dni pije się o określonych porach (5 razy dziennie) świeżo wyciskane, niepasteryzowane soki z warzyw i owoców. Można je przygotowywać samodzielnie lub skorzystać z gotowych produktów, których receptury zostały opracowane przez dietetyka i odpowiednio zbilansowane także pod względem kalorii (więcej informacji znajdziesz na: www.essencecleanse.com).