1.Dosalanie dań wg własnego smaku

Próbujesz gotowanych jarzyn i wydają ci się za mdłe, by smakowały maluchowi? Lepiej jednak nie myśl o dodaniu soli. Aż 90 proc. maluchów dostaje jej nawet 16 razy więcej, niż powinno! Pamiętajmy, że nadmiar tej przyprawy obciąża nerki i po latach prowadzi do nadciśnienia i chorób serca. Posiłki dzieci lepiej dosmaczać ziołami, dla dwulatków można nawet dodać czosnku lub imbiru – poprawiają ukrwienie ścianek jelita, dzięki temu lepiej wchłaniane są witaminy i minerały.

2 Niewłaściwe rozszerzenie diety 

Lepiej nie spieszyć się z urozmaicaniem diety niemowlęcia. Zbyt wczesne podawanie mu nowych dań może wywołać nietolerancję pokarmową, gdyż błona śluzowa przewodu pokarmowego malca może być jeszcze niedojrzała. Z kolei za długie podawanie mu tylko mleka skutkuje niedoborem energii i składników mineralnych (zwłaszcza żelaza i cynku), a także podatnością na alergie pokarmowe. Najlepiej korzystać z zatwierdzonego przez specjalistów kalendarza żywienia i dzieciom karmionym naturalnie poszerzać dietę po 6., a sztucznie – po 4. miesiącu życia.

3 Pozwalanie dzieciom na częste jedzenie słodyczy

Słodki smak (maminego mleka) jest pierwszym, który poznaje malec, nie dziwi więc, że o łakocie prosi najczęściej. I niestety, aż 80 proc. dzieci w wieku 1–3 lata zjada ich za dużo. A cukier wcale nie krzepi: jego nadmiar w diecie skutkuje nie tylko nadwagą i próchnicą, ale też obniżeniem odporności, bo jest świetną pożywką dla bakterii i pasożytów układu pokarmowego. I łatwo się do niego przyzwyczaić, a jak wykazali naukowcy z Uniwersytetu Pensylwania, dzieci mające go dużo w diecie niechętnie sięgają po wartościowe produkty. Choć otrzymują sporo kalorii, to ich posiłki nie pokrywają zapotrzebowania na składniki odżywcze.

4 Pojenie soczkami zamiast wodą

Zobacz także:

Na początku ustalmy: niesłodzone lub przecierowe soki warzywne i owocowe są zdrowe, ale powinniśmy odnotowywać je w diecie jako odrębny, mały posiłek. Zalecana dzienna ich dawka dla dziecka to 150 ml, gdyż zawierają solidną porcję naturalnego cukru – fruktozy. Ona też może stać się sprawcą próchnicy (zwłaszcza gdy malec sok pije po umyciu zębów), a także nadwagi (a już co czwarty polski dwulatek waży za dużo!). Lepiej więc dziecko od małego uczyć picia wody – niegazowanej i niskozmineralizowanej.

5 Za dużo chemii w jedzeniu

Zdarza ci się podawać dziecku gotowe potrawy, kupne słodycze? Koniecznie czytaj ich skład. Badania wykazują, że sztuczne dodatki mogą być przyczyną alergii, nadwrażliwości pokarmowej, a nawet nadpobudliwości psychoruchowej. Dlatego im mniej ich w pożywieniu, tym lepiej dla dziecka. Szczególnie przez pierwsze lata życia powinno ono dostawać żywność naturalną. Brytyjska Agencja ds. Standardów Żywności (FSA) wręcz zaleca rodzicom nadpobudliwych dzieci wyeliminowanie sztucznych składników z ich diety.