Hanna Lis, Mary Komasa, Karolina Szymczak, Patrycja Sołtysik, Chrissy Teigen, Amy Schumer, Halsey, Lena Dunham, Emma Roberts - to tylko niektóre z wielu znanych kobiet, które postanowiły podzielić się swoją historią walki z endometriozą. Szacuje się, że na świecie około 180 milionów kobiet choruje na endometriozę, a co z tymi, które nawet nie podejrzewają, że w ich ciele zachodzą takie zmiany? Niewyobrażalny ból, bolesne, obfite miesiączki, ból podczas stosunku, omdlenia - z tym na co dzień mierzą się te z nas, które chorują na endometriozę. Nie znając skali problemu, trudno nam wyobrazić sobie, co dzieje się w ciele chorej kobiety. Na pomysł, aby to zobrazować, wpadła brytyjska wizażystka, Andrea Baines. Kobieta postanowiła pokazać na ciele swojej przyjaciółki-aktywistki, jak wyglądałoby ciało, gdyby choroba była na nim widoczna. 

Endometrioza: co dzieje się w ciele kobiety? Chora na endometriozę to pokazała

Andrea Baines namalowała krwawiące rany na brzuchu, czyli dokładny obraz tego, co dzieje się w ciele kobiet chorujących na endometriozę. Endometrium najczęściej umiejscawia się w okolicach narządów rozrodczych oraz pęcherzu moczowym i jelicie grubym. Są przypadki, że endometrium lokalizuje się w innych, odległych miejscach. Wewnętrzne krwawienia, do których dochodzi w organizmie kobiety, a co za tym idzie powstawanie blizn i zrostów - to wszystko chciały na zdjęciach pokazać kobiety, żeby uświadomić nam powagę sytuacji.

Tylko dlatego, że jej nie widać, nie oznacza, że nie istnieje – napisała Rachel Smiler Berwick na jednej z fotografii, które udostępniła na swoim profilu facebookowym.

Otrzymałam setki wiadomości od kobiet z całego świata, które dziękowały mi za przedstawienie tego, jak to jest. [...] Australia, Niemcy, Brazylia - to tylko niektóre z miejsc, z których przychodziły wiadomości. To pokazuje, jak bardzo ta świadomość jest potrzebna. Ten stan może być niewidoczny, ale cierpiący na to nie musi. Powinniśmy być widziani, słyszani i rozpoznawani - przekazała Andrea Baines na Instagramie.

Stąd takie zaangażowanie w ten projekt? Zarówno Rachel Smiler Berwick, jak i Andrea Baines zmagają się z endometriozą. 

Andrea i Rachel podkreślają, że endometrioza mocno wpłynęła na ich życie. One, podobnie jak inne chore kobiety odczuwały silny ból w trakcie miesiączki oraz podczas seksu, dodatkowo ciągłe zmęczenie sprawiały, że nie miały siły do życia. Endometriozę zdiagnozowano u nich dopiero po siedmiu latach, dlatego misją kobiet jest uświadamianie społeczeństwa, żeby inne kobiety nie musiały tracić tyle czasu, zanim lekarz postawi diagnozę: endometrioza.

Endometrioza: choroba, o której trzeba mówić głośno

Potrafiłam wyjść na scenę w stanie, w którym nie powinnam, ale nie mogłam odpuścić, bo chciałam za wszelką cenę udowodnić, że ból mnie nie określa [...] Pogodziłam się z tym, że czasem jestem wojowniczką aktywną, a czasem oczekującą na to, kiedy pojawią się nowe symptomy. Kiedyś mówiło się, że ciąża „załatwia sprawę”, dziś wiadomo, że to nieprawda - tak o swojej chorobie mówiła w "Elle" piosenkarka Mary Komasa.

Patrycja Sołtysik swoją historią walki z endometriozą podzieliła się na blogu: 

Następstwem endometriozy bardzo często jest niepłodność. A dla kobiety usłyszeć, że nie będzie mogła mieć dziecka to tak jakby ktoś Ci powiedział: „nie jesteś prawdziwą kobietą”. Ja tak się poczułam i nie mówię, że każda z nas ma zostać matką, ale każda powinna mieć możliwość nią być. Tak naprawdę dopiero kiedy zdecydowaliśmy się z Andrzejem na dziecko okazało się po serii badań, diagnostyki i ostatecznie operacji, że choruję na endometriozę. Jedynie zabieg operacyjny (laparoskopia) może ostatecznie potwierdzić chorobę i jednocześnie, mówiąc najprościej przygotować, wyczyścić organizm kobiety, aby dać mu szansę na zajście w ciążę.

Dziewczyny: świadomość ENDO, nawet wśród lekarzy jest żenująco niska. Nie dajcie się zbyć. Pytajcie, naciskajcie, nalegajcie na badania. Mamy: nie dajcie sobie wmówić, że to normalne, kiedy Wasza nastoletnia córka wyje z bólu! Że „tak ma być” i że „to minie” z wiekiem. Walczmy o swoje zdrowie! - apelowała już niejednokrotnie dziennikarka Hanna Lis.

My podpisujemy się pod tym apelem i obiecujemy, że niejednokrotnie będziemy poruszać ten temat w naszym serwisie, bo jesteśmy dla kobiet i czujemy się z Wami solidarne.

CZYTAJ WIĘCEJ: